• Wpisów: 410
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 10:58
  • Licznik odwiedzin: 53 624 / 1932 dni
 
pingerowyklubksiazki
 

"Najnowsza powieść Stephena Kinga „Dallas ’63” odwołuje się do klasycznego motywu literatury fantastycznej, czyli podróży w czasie. Korzystając z tajemniczego portalu, główny bohater opowieści cofa się do 1958 roku i podejmuje próbę powstrzymania zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy'ego.

„Dallas ’63” to hołd złożony prostszym czasom i poruszająca opowieść pełna gwałtownie narastającego suspensu, to Stephen King w swoim najlepszym epickim wydaniu."

Dallas.63.jpg


Kiedy ponad trzy lata temu, za sprawą PKK poznawałam książki Stephena Kinga, nie przypuszczałam jeszcze, że stanie się on jednym z moich ulubionych autorów. Może nie mam do niego takiego sentymentu jak do ukochanego Johna Irvinga, (bo Kinga jednak znam o wiele krócej), ale pod względem genialności literackiej mogę tych panów postawić na równi. „Dallas ’63” udowodniło jak doskonałym twórcą charakterów i fabuły jest King, oraz że swoją koronę może nosić z dumą i całkowicie zasłużenie.

Jak wiadomo z opisu, mamy do czynienia z podrożą w czasie.
Jake przechodzi do 1958 przez portal w Al’s Diner. Zadanie ma jedno: zapobiec śmierci Johna F. Kennedy’ego w 1963 roku. W tym celu prowadzi obserwację mordercy, sprawdza, czy wszystkie znane dotychczas fakty się zgadzają, rozważa teorie spiskowe powstałe już po śmierci prezydenta. Wszystko to, by nie popełnić błędu, by nie sprzątnąć niewłaściwej osoby. Przyznam, że słabo znam historię Ameryki, ale to zupełnie nie przeszkadzało, bo autor doskonale opisał najważniejsze elementy, bez zanudzania.

„Dallas ’63” to z jednej strony pochwała prostszego życia, braku potrzeby zamykania drzwi na klucz, nieznajomości Internetu i telefonów komórkowych. Z drugiej: nieświadomość, co do szkodliwości np. nikotyny, czy problem segregacji rasowej, której główny bohater nie potrafił zaakceptować, a w pewien sposób musiał, by dostosować się do otoczenia.

Ale to nie wszystko. Powieść ma mnóstwo wątków pobocznych, które cieszą równie mocno jak wątek główny. Jake nie próżnuje przez te 5 lat, które zmierzają ku zamachowi na JFK. Zamieszkuje w niewielkim miasteczku, podejmuje pracę nauczyciela, jednocześnie pisze książkę i prowadzi obserwacje w Dallas. Poznaje ciekawych ludzi, zaprzyjaźnia się, a nawet zakochuje. To nie jest zwykła powieść fantastyczna, na to zawiera zbyt wiele innych elementów. To jednocześnie książka obyczajowa, historyczna, sensacyjna i kryminalna. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Mimo swojej objętości czyta się bez znudzenia i z wielkim zaciekawieniem. To najlepsza powieść o podróży w czasie, jaką czytałam. Bardzo, bardzo polecam, jak dla mnie – mistrzostwo J

Moja ocena wg. skali lubimyczytac.pl: 9/10 czyli wybitna

Lolanta

***

Moja znajomość z panem Kingiem zaczęła się już kilka dobrych lat temu i wiem, że można się od niego spodziewać powieści życia, czyli takiej, po lekturze której zastanawiałam się dlaczego nie sięgnęłam po nią wcześniej, jak i dość nudnawej powieści, która broni się tylko dobrym rzemiosłem autora.

Czytało mi się dobrze, ale długo. Długo, bo w e-booku, w ulubionej bibliotece ktoś zawsze sprzątnął mi ją sprzed nosa. Taką objętość nie dało się jednak połknąć w dwa wieczory, dodatkowo wciąż czytam na laptopie, bo odkładam kupno Kindle’a.

Trochę się obawiałam tej objętości. Facet przenosi się w czasie i próbuje zapobiec zabójstwu prezydenta Kennedy’ego i co? King opisze nam to krok po kroku? Czy może okaże się, że to horror, a sam prezydent jest jakimś rodzajem zombie, który jednak należy zabić?

I tu zaskoczenie, bo ta powieść była trochę inna, niż przyzwyczaił mnie do tego autor. Oczywiście, tak jak w każdej, każdy szczegół jest dopracowany, postacie rozpisane genialnie i nie ma tam przypadkowych bohaterów, czy nudnych i niepotrzebnych opisów. Wszystko jest na swoim miejscu. Kolejnym plusem jest sama fabuła – można by pomyśleć, że porywając się na taką tematykę może temu nie sprostać, ale wyszło mu to wyśmienicie. Bohater powieści, Jake Epping aka George Amberson, cofa się w czasie do roku 1958 i ma aż 5 lat, które musi tam spędzić, zanim dojdzie do wydarzeń, którym musi zapobiec. Poznaje ten świat od podszewki – segregacja rasowa, domy nie zamykane na klucz, brak telefonów komórkowych, to jedne z niewielu rzeczy, z którymi się zetknął.

Oprócz fantastycznej powieści przygodowej o podróży w czasie, mamy tutaj także trochę kryminału i szczyptę romansu, dzięki któremu wszystko nabrało nowego wymiaru – Dallas ’63 to nie tylko walka dobra ze złem, ale także podążanie za swoim marzeniem, miłości i zdolności do poświęceń w jej imieniu.

King w ciekawy sposób wplótł w powieść efekt motyla, wszystko miało tutaj swoje konsekwencje i choć bohater myślał, że przeszłość pozostaje bez wpływu przez jego wycieczki w czasie, to jednak po czasie okazało się, że się mylił.

Kolejny raz autor umiejscawia po części swoją powieść w Derry. Jeśli nie czytaliście „To”, to w pewnym momencie nie załapiecie momentu spotkania George’a Ambersona z tym mrocznym miastem.

Cóż mogę więcej powiedzieć? Ta powieść ma w sobie wszystko, czego oczekuję od powieści, dodatkowo ma, według mnie, najlepsze zakończenie ze wszystkich powieści Kinga, które przeczytałam. Idealnie nadaje się na ekranizacje i okazuje się, że już za rok trafi na mały ekran – podobno w rolę głównego bohatera w serialu wcieli się James Franco (nie, nie, nie, nie widzi mi się to!).

Mój czytelniczy świat byłby bardzo ubogi bez Stephena Kinga :)

miss attitude

Nie możesz dodać komentarza.