• Wpisów: 410
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 10:58
  • Licznik odwiedzin: 55 428 / 1991 dni
 
pingerowyklubksiazki
 
"Lincoln Rhyme to jeden z najwybitniejszych kryminalistyków na świecie. Od czasu tragicznego wypadku jest sparaliżowany od szyi w dół. Przykuty do łóżka planuje samobójstwo, gdy od swojego dawnego partnera z policji otrzymuje propozycję, której nie może odrzucić...

Kolekcjoner Kości - morderca i porywacz mający obsesję na punkcie starego Nowego Jorku - zostawia wskazówki, które tylko Lincoln Rhyme może odszyfrować. W wyznaczonym czasie, dzielącym od śmierci kolejne ofiary, Lincoln Rhyme i Amelia Sachs - policjantka, która jest jego rękami i nogami - starają się znaleźć miejsca ukrycia porwanych, korzystając ze wskazówek podrzuconych przez Kolekcjonera Kości.

Powoli kryminalistyk zawęża krąg poszukiwań wokół porywacza. Jednak okazuje się, że Kolekcjoner Kości ma swoje plany i zaciska pętlę wokół Lincolna Rhyme'a..."

372558-352x500.jpg

pingerowyklubksiazki.wordpress.com/(…)jeffery-deave…
facebook.com/pingerowyklubksiazki/

Kolekcjoner kości Jeffery Deaver z 1997 – to nie książka dla małych dziewczynek. To nie jest też powieść dla osób, które wolą spokojne i romantyczne książki. To coś raczej dla lubujących się w tekstach o krwi i brutalnych mordach. Dla kogoś, kto lubi się bać i nie ucieknie z krzykiem przy pierwszym ugotowanym ludzkim ciele.

Tylko nie mówcie, że nie ostrzegałam!

Zwykła patrolowa policjantka znajduje wystający z ziemi obrany od kości palec ręki. Na palcu, a właściwie na tym, co z niego zostało, znajduje się pierścionek. Palec należy do pogrzebanego w glebie mężczyzny. Tego samego dnia on i kobieta, do której należy pierścionek wsiedli do taksówki i od tamtej pory nikt ich więcej nie widział. Aż do momentu odnalezienia wystających gołych kości palca… Nadal nie wiadomo, gdzie jest kobieta…

Jeffery Deaver nie bawi się w żadne wstępy i opisy. Od razu przechodzi do rzeczy. Akcja zaskakuje od pierwszego rozdziału i nie pozwala odetchnąć, aż do końca. I to jakiego końca!!!

Autor „złapał mnie” mnie na główne postacie. Tak! Wreszcie coś oryginalnego, zamiast wiejących nudą policjantów alkoholików. Lincoln Rhyme, od którego imienia pochodzi nazwa cyklu, to były kryminalistyk, obecnie przykuty do łóżka, wymagający całodobowej opieki wykwalifikowanego pielęgniarza. Jest sparaliżowany od szyi w dół, stracił chęć do życia. Nowojorska policja włącza go do śledztwa, bo jak się pewnie domyślacie, nikt nie ma takiej tęgiej głowy do kryminalnych zagadek, jak właśnie Lincoln. Właściwie, to tylko ona jeszcze działa jak należy…

Kolekcjoner kości to początku do końca rozwiązywanie zagadki. Jeśli lubicie krzyżówki, odkrywanie tajemnic krok po kroku, to pewnie Wam się spodoba. Tylko pamiętajcie, że Was ostrzegałam przed drastycznymi szczegółami.
Więcej tutaj: lolantaczyta.wordpress.com/(…)kolekcjoner-kosci-jef…

Moja ocena w skali z lubimyczytać.pl, (od 1 do 10 gwiazdek) to 8!, czyli rewelacyjna!

Lolanta


***

Książkę przeczytałam jednym tchem lata temu, a w pamięci utrwalił mi się dzięki ekranizacji z Denzelem Washingtonem jako Lincolnem Rhymem i Angeliną Jolie jako Amelią Sachs. Potwierdzeniem tego, że jest to świetna pozycja jest fakt, że przeczytałam ją drugi raz tak, jakbym od nowa odkrywała intrygę i śledziła fascynującą relację, która połączyła sparaliżowanego geniusza kryminalistyki i nieopierzoną policjantkę.

Historia rozgrywa się w Nowym Jorku zaledwie przez trzy dni. Brutalny szaleniec porywa i morduje mieszkańców tego miasta, zostawiając wszędzie wskazówki, które może rozszyfrować tylko Lincoln Rhyme. Pierwszą ofiarę odkrywa ostatniego dnia patrolowej służby Amelia Sachs, która imponuje Lincolnowi przytomnością umysłu i działaniami na miejscu zbrodni. Zostaje w ten sposób wciągnięta w sprawę trochę wbrew sobie – dociera tam, gdzie genialny kryminalistyk nie może dotrzeć. Podobna przeszłość i charaktery przyciągają ich ku sobie, tworząc subtelne napięcie, które podkręca ich relację. Autor nie przesadza jednak z wątkami pobocznymi i nie rozbudował wątków osobistych bohaterów, skupiając się na szalonym tempie śledztwa.

To, co zwróciło moją uwagę, to obszerna wiedza z dziedziny kryminalistyki, którą przekazuje nam Deaver w przystępny sposób. Jest tutaj opis technik oraz akcesoriów, którymi posługują się śledczy, odkrywamy razem z nimi kolejne wskazówki, które pozostawił morderca i czujemy się tak, jakbyśmy tam byli i razem z Amelią wskakiwali do tunelu, by zdążyć z pomocą. Powieść nie jest jednak brutalna, nie ma w tej pozycji opisów morderczych praktyk, a jedynie bardzo głęboka psychologia postaci, co ekscytuje i wciąga w ten sposób, który nie pozwoli nam oderwać się od pozycji, dopóki nie dowiemy się, jak skończy się ta gra.

Myślę, że nie będzie przesadą, jeśli stwierdzę, że to jeden z najlepszych thrillerów, jakie w życiu przeczytałam, a przeczytałam ich dużo. Ba! Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to jeden z najlepszych thrillerów, jakie powstały. Mamy tutaj wszystko, co pozwala mi wywyższać tak tę książkę – nie ma długich i nudnych opisów śledztwa, niepotrzebnego i rozbijającego fabułę wątku miłosnego, wszystko jest spójne, a każda wskazówka prowadzi nas do następnego etapu śledztwa. Narracja jest płynna, a historia przemyślana i zgłębiona do cna. Według mnie powieść jest napisana w sposób spektakularny, a i  ekranizacja niczym jej nie ustępuje.

miss attitude

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Foto Aktywna *.*: Polecam! Jest genialna!
    L.
     
  • awatar
     
     
    Foto Aktywna *.*
    Film jest mega nie wiem jak książka bo nie czytałam ale chyba przeczytam :*
     
  •  
     
    @Pingerowy Klub Książki: No toć właśnie sama napisałam, że nie było ich wiele :)
     
  •  
     
    @Pollyanne: Te fragmenty, owszem, byly troche nie na miejscu, ale ile ich bylo? Jeden, dwa? W dodatku krtokie, wiec ja je w sumie zignorowalam.
    ALe zakonczenie bylo mega! Czegos takiego sie nie spodziewalam :D
    Lolanta
     
  •  
     
    Ja tę formę kupuję w całości i książkę pochłonęłam duszkiem ;) Zwłaszcza, że tempo akcji jest naprawdę zwariowane.

    Jedyne, co mi się w niej nie podobało, to

    UWAGA, MOŻLIWY SPOILER!!!

    ... odrobina przesłodzenia i melodramatyczności, jak na przykład w scenach L&A, gdy ona poprosiła go, żeby jej poczytał akta zbrodni i tak zasypia. Moja reakcja to było jedno wielkie WHAAAAAT, przecież to zagrywka rodem ze "Zmierzchu", a nie pełnokrwistego thrillera :P

    KONIEC SPOILERA

    No ale takich detali na szczęście było tylko trochę, więc zasadniczo nie marudzę za bardzo i również oceniam "Kolekcjonera Kości" bardzo wysoko :)
     
  •  
     
    Film oglądałam lata temu i w gruncie rzeczy niewiele z niego pamiętałam (poza tym, że wówczas bardzo mi się podobał!), więc książkę zaczynałam właściwie z czystym umysłem, bez ugruntowanych wcześniej opinii. Kiedy ją kończyłam, opinia była gotowa i podobna do Waszej: to naprawdę bardzo, bardzo udany thriller!

    Podoba mi się w nim to, że poza zagadką kryminalną, mamy tu też interesujący z psychologicznego punktu widzenia wgląd w umysły Amelii i Lincolna. Zwłaszcza sytuacja tego ostatniego podnosi ważką kwestię eutanazji i nie zostawiła mnie obojętną. Jest to też opowieść o innych rzeczach: uprzedzeniach, poczuciu winy... Wszystko to tworzy gęsty, smakowity sos, którym polana jest sama zagadka.

    A ta ostatnia jest doprawdy najwyższego sortu :) Genialna odmiana po tych wszystkich serialach typu CSI, gdzie niesamowita technologia ułatwia pracę policjanta. Tutaj gros odpowiedzialności spoczywa na umiejętnościach kojarzenia faktów, sherlockowskiej dedukcji i czasem też intuicji.
     
  •  
     
    @myyysz: Może nie jest aż tak dużo krwi, bo metody zabijania są różne, ale jest dość mocno :)
    Lolanta
     
  •  
     
    Widziałam film, ale po Twojej recenzji muszę przeczytać książkę!  Lubię krew! Dużo krwi! ;)